Piosenkę „Naturalny Rytm Spraw” trudno zaszufladkować gatunkowo, ale ten wpadający w ucho refren może poprawić nastrój niejednemu słuchaczowi i umilić oczekiwanie na wiosnę. Muzykę do słów emilJi ponownie stworzył Marcin Olak, gitarzysta i kompozytor, który przy tej współpracy porzucił jazz na rzecz muzyki balansującej pomiędzy indie-popem, alternatywnym popem, a gitarowym folkiem.
Klip "Naturalny Rytm Spraw": https://youtu.be/tiw-OwAjhC4?si=ENSLJ05I8glMwwEe
„EmilJa opowiada o tym jak ona widzi siebie i świat, jak ona czuje. Jak dogaduje się i zaprzyjaźnia sama ze sobą. Ja sobie wyobrażam mnóstwo ludzi, którzy mają 30, 40 czy 50 lat, którzy będą szczęśliwi, że jakaś babka śpiewa ich historie. Myślę, że to jest coś, czego nam cholernie brakuje w kulturze.” – opowiada.
„Doszłam do miejsca, w którym już nie chcę być idealna - chcę być w zgodzie ze swoją własną opowieścią i tym, co naprawdę mną powoduje. Pomogła mi taka dziecięca ciekawość, co jest paradoksem, bo równolegle wyrosłam z przepraszania za bycie sobą. Ta piosenka jest dla wszystkich moich bliskich, znanych i nieznanych, by dodawać im odwagi i energii w byciu ciekawym siebie.” – mówi emilJa. „Nawet jeśli już urośli.” - dodaje, nawiązując do piosenki.
Aleksandra Górecka - współpracująca m.in. z takimi artystami jak Krzysztof Cugowski, Ewelina Flinta, Marika czy DIMoN - tak opowiada o teledysku do „Naturalnego rytmu spraw”: „Mam nadzieję, że wspaniałe dzieciaki, które zaprosiliśmy tym razem do współpracy, zarażą widzów swoją fantastyczną energią i przypomną im o ich wewnętrznych dzieciach, które każdemu z nas zdarza się zaniedbywać.”
"Dziewczynnik" to więcej niż muzyka. To zapis emocji, obserwacji i przemian, zachodzących w każdej kobiecie z biegiem lat i doświadczeń, podzielony symbolicznie na cztery pory roku.
Ten album nie daje się zaszufladkować w oczywisty sposób - balansuje pomiędzy indie-popem, amerykańskim gitarowym folkiem, jazzem i alternatywą,
„Precyzyjne określenie w jakim świecie muzycznym emiJa się porusza, jest na tyle niejednoznaczne, że samo w sobie powoduje, że jest dla mnie interesująca.” - wspomina producent Dziewczynnika, Ryszard Wojciul. -* „Jej przekaz jest uniwersalny i mądry. Pokazuje kobiecość dojrzałą i budującą”.*
Do współpracy nad tekstami artystka zaprosiła poetki kilku pokoleń: Magdalenę Szpunar, Anię Szucę i Alinę Rzepecką. To zestawienie, w połączeniu z jej autorskimi utworami, zbudowało szczerą opowieść o byciu dziewczyną na różnych etapach życia – bez patosu i tabu.
„Chcę przyjrzeć się kobietom — cichym bohaterkom małych miejscowości, które niosą w sobie siłę, czułość, doświadczenie i odwagę. Chcę opowiedzieć o ich zasobach, miejscu w świecie, potrzebach godności, odpoczynku i chwil tylko dla siebie. O tym, że zbyt często stawiają swoje pragnienia na końcu listy.” — mówi.
„Moim zdaniem to jest taka mądra, głęboka odmiana feminizmu. emilJa opowiada o tym, jak ona widzi siebie i świat, jak ona czuje. Jak zaprzyjaźnia się z samą sobą.” - dodaje Marcin Olak, odpowiedzialny za warstwę kompozycyjną płyty. - „Ja sobie wyobrażam mnóstwo ludzi, którzy mają 30, 40 czy 50 lat, którzy będą szczęśliwi, że jakaś babka śpiewa ich historie. Myślę, że to jest coś, czego nam cholernie brakuje w kulturze”.
Za bogato ilustrowaną, notatnikową formą albumu, stoją utalentowane graficzki: Monika Nikodem i Elżbieta Stechnij oraz autorzy zdjęć: Zosia Zija i Jacek Pióro. Puste strony, przeznaczone na zapiski, zapraszają do współtworzenia Dziewczynnika, zamieniając każdy egzemplarz albumu w coś osobistego, unikalnego.
„To zaproszenie do przestrzeni serca - tak nazywam to miejsce w nas, w którym czujemy się wolni, najwspanialsi na świecie, swoi kochani. To jedna wielka dawka miłości i akceptacji, których potrzebuje każdy z nas, by się otworzyć. By przyjrzeć się sobie z pełną uczciwością, bez oceniania i cenzurowania.” — opowiada emilJa - „Dobrze wiem, że taka podróż wymaga odwagi, sama ją odbyłam. I Was też do niej zapraszam, jeżeli tylko tę odwagę w sobie znajdzie".
emilJa (właśc. Emilia Pawłowska) – wokalistka, tekściarka i kompozytorka, która po wieloletniej przerwie wraca jako dojrzała artystka. Jej album „Niebo nad jeziorem”, zdobył uznanie dziennikarzy muzycznych i słuchaczy, jednak dopiero „Dziewczynnik” traktuje jako swój pełnowymiarowy, świadomy debiut. W swojej twórczości nawiązuje do takich artystek jak np. Joni Mitchell czy Becca Stevens. Dzięki niezwykłej charyzmie i umiejętności przekazywania emocji, potrafi wzruszać, energetyzować i zarażać ogromnymi pokładami pozytywnej energii. O sobie mówi, że jest przede wszystkim dziewczyną z Krajny, która uparcie wierzy, że sztuka może łączyć, dodawać otuchy i przypominać, że marzenia nie mają daty ważności.

